FANDOM


Max wszedł do gabinetu i ujrzał Hedge leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia. - Otruty - pomyślał Max przyglądając się rączce noża wystającej z piersi.


Hedge szedł korytarzem, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów. - To koniec - pomyślał Hedge wkładając rękę do prawej kieszeni spodni. Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.

Łukasz wchodzi do gabinetu Maxa: - Nie chciałby pan pracować dla Wojtiego? - pyta. - Nieźle płaci. Zszokowany Max patrzy podejrzliwie. Łukasz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje: - Nie widział pan przypadkiem mojego długopisu? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy.

Do gabinetu Wand wchodzi Iczi. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Wand, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi: - Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem. Wand patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem: - Gabinet Ronixa jest piętro wyżej - odpowiada.

W rocznicę próby zamachu stanu Łukasz szedł korytarzem siedziby FNaF Wiki niosąc sztandar z feniksem i wykrzykując antymaxwellowe hasła. Nigdy nie był tak blisko dekonspiracji.

Łukasz szedł ulicą i zobaczył dwie półnagie i mocno umalowane prostytutki. - Kurwy - pomyślał Łukasz. - Zdradziecka szumowina - pomyślały kurwy.

– Łukasz, ile jest dwa razy dwa? – zapytał Hedge. Łukasz wiedział, wiedział również, że Hedge też wie, ale nie wiedział, czy Max wiedział, więc musiał milczeć.


FNaFowcy obstawli wszystkie wyjścia, ale Benio ich przechytrzył. Uciekł wejściem.

Hedge omawia z Maxem plany dania Elmowi moda. Nagle do pokoju wbija Łukasz z aparatem i workiem pomarańczy. Robi zdjęcia planów, ściąga kilka plików na nośnik i wychodzi. Max pyta zszokowany - Hedge, kto to, do cholery, był? - Łukasz, zdrajca i szpieg - odpowiada Hegde. - To czemu go nie zatrzymałeś?! - niemal krzyczy Max. - Nie ma sensu - mówi Hedge. - Wykręci się. Powie, że przyniósł pomarańcze.

Łukasz tuż po dostaniu bana wandalował pokój z profilem Maxa. Nagle usłyszał, że biurokrata wraca do pokoju. Szybko schował się do szafy. Wróciwszy do swego gabinetu, Max zauważył, że wszystko jest zniszczone, a szafa lekko uchylona. Zajrzał do środka i zobaczył Łukasza. - Co tu robicie, Łukasz, przecież macie bana? - srogo zapytał. - Czekam aż blokada zacznie działać i mnie helperzy wypierdolą z wiki. - W porządku! - rzucił Max i wyszedł. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być helper w gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu, a następnie do szafy. Łukasza nie było. - Pewnie już go wyjebali - pomyślał Tarkin.

Dom Benia okrążyli żołnierze. - Otwieraj! - krzyknął Max. - Benia nie ma w domu! - powiedział Benio. W ten oto sprytny sposób Benio już piąty raz przechytrzył DS Wiki.

Hedge wpadł do głębokiej jamy i cudem się z niej wydostał. "Cudów nie ma" - pomyślał Hedge i na wszelki wypadek wlazł z powrotem do jamy.

Max wzywa po kolei swoich podwładnych: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 45. - A czemu nie 54? - Bo 45! Max zapisuje w aktach "Hedge: charakter radykalny" i wzywa następnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 28. - A czemu nie 82? - Może być i 82, ale lepsza jest 28. Max zapisuje w aktach "Wand: charakter bliski radykalnemu" i wzywa kolejnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 33. - A czemu nie... A, to wy, Łukasz...

Max szedł nocą przez korytarz. Nagle zobaczył przed sobą tęczową koszulkę. - Pedał... - pomyślał - Sam jesteś Pedał - odpowiedział Hedge.

Łukasz, jakiego koloru mam majtki? - spytał Max. - Czerwone. - Wpadliście Łukasz, o tym wiedziała tylko ukraińska kurwa. - Proszę zapiąć rozporek, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.

Benio dzwoni do Maxa: – Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych dokumentów? – Zaraz to wyjaśnię – odparł Max i zadzwonił do Łukasza: – Łukasz, braliście z sejfu Benia tajne dokumenty? – Tak jest! – Odłóżcie je tam natychmiast! Ludzie się denerwują!

Max podszedł do szafy i nacisnął guzik - szafa odsunęła się od szafy ukazując ukryte przejście. Nacisnął ponownie - i szafa przysunęła się z powrotem. -Ukryte przejście! - zrozumiał Max po chwili myślenia.

Szybkościomierz samochodu Maxa pokazywał 90 km/h. Obok szedł Łukasz udając, że nigdzie się nie spieszy.


Max poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet opieniek nie było. – Pewnie nie sezon – pomyślał Max, siadając na zaspie.


Hedge i Max szli korytarzem i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle padł strzał i Max z jękiem osunął się na ziemię. Hedge najpierw obejrzał się w jedną stronę - nikogo, potem w drugą - też nikogo. - Pewnie mi się wydawało - pomyślał.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.